wtorek, 26 lipca 2016

Proste muffinki czekoladowe


Wakacje trwają i upały też a jednak ciężko mi się rozstać z piekarnikiem ...
Koleżanki doradzają mi aby robić serniki na zimno, desery bez pieczenia, lody etc. a ja taki uparciuch jestem i czasem mimo 40°C na zewnątrz odważnie przekręcam "grzałkę" i zabieram się do pracy ;) Trochę się człowiek napoci wiadomo ale efekt końcowy zawsze pozostawia dużo satysfakcji. Szczególnie jeśli oprócz nas jest inny chętny na uraczenie się słodkim wypiekiem :) Otóż chętnych nie brakowało a nawet była ich wystarczająca ilość aby zmobilizować mnie do działania ;) Przepis, który dziś Wam prezentuje pochodzi (co ciekawe) z gazetki reklamowej jednego z włoskich sklepów ze sprzętem AGD i akcesoriami kuchennymi. Obok przeglądu ofert, wypisanych cen takich a takich produktów, natknęłam się całkiem przypadkiem na niewielki opis zaopatrzony równie niewielkim zdjęciem - proste muffinki czekoladowe! I to nie do kupienia a do zrobienia ;) I rzeczywiście wykonanie ich jest na tyle błahe, ze robiłam je już niezliczon
ą ilość razy a rezultat zawsze jest ten sam - pychota! ;) Kto spróbował ten wie ... ;)

Proste muffinki czekoladowe 

Składniki:
  • 200 g mąki
  • 100 g cukru
  • 60 g gorzkiego kakao 
  • 60 g masła, stopionego
  • 2 jajka
  • 200 ml mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g groszków czekoladowych + dodatkowo ile trzeba do udekorowania wierzchu

Procedura:

W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, cukier i kakao. W drugim naczyniu wymieszać składniki mokre: roztopione i przestudzone masło, roztrzepane jajka i mleko. Połączyć ze składnikami suchymi, krótko wymieszać, tylko do połączenia składników. Dodać groszki czekoladowe i wymieszać. Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Ciasto podzielić pomiędzy 12 - 14 foremek (nie wypełniając jednak papilotek aż po brzegi!) Każdego muffinka posypać dodatkowymi groszkami czekoladowymi. Piec w temp. 180°C przez ok. 15 minut, do tzw. suchego patyczka.

 ŹródłoGazetka reklamowa jednego z włoskich sklepów z akcesoriami kuchennymi i sprzętem AGD.


piątek, 27 maja 2016

Lodowe serniczki z truskawkami na patyku


Wraz ze zbliżającym się latem dobrze jest mieć gotowy pod ręką jakiś przepis na coś orzeźwiającego i wystarczająco "mroźnego" ;) Mój synek właśnie zaczął naciągać mnie na lody wszelkiej maści chociaż to jeszcze nie upały ale wiadomo, że serce matki szybko mięknie na te "prośby" :P Czasem potrzeba niewiele do własnego szczęścia - wystarczy spojrzeć na pełną satysfakcji, śmiejącą się twarzyczkę, z białymi jak śnieg ząbkami i do tego jeszcze prosty całusek złożony w podzięce na policzku i już! ;) Wy też tak nieraz macie?

Lodowe serniczki z truskawkami na patyku

Składniki:


  • 300 g truskawek
  • 2 łyżki cukru
  • 180 g jogurtu naturalnego lub śmietany kremówki
  • 50 g cukru pudru
  • 250 g ricotty
  • 100 g herbatników lub ciasteczek Digestive 
  • 50 g masła

Procedura:


Do rondla z grubym dnem włożyć obrane i pokrojone na kawałki truskawki, dodać cukier i gotować, aż owoce zmiękną i puszczą sok; odstawić do ostudzenia (jeśli tak wolimy można je zmiksować na gładki sos). W misce wymieszać jogurt z cukrem pudrem (ewentualnie śmietankę, jeśli chcemy aby lody były bardziej kremowe). Następnie przygotować 5-6 (lub więcej) plastikowych kubeczków - w zależności od wielkości ( ja wykorzystałam zwykłe kubeczki po jogurtach o pojemności 125 g każdy) i nakładać do nich naprzemiennie obydwie mieszaniny według własnych upodobań. Ciastka zmielić na drobno blenderem i wymieszać z roztopionym masłem, aż otrzymamy konsystencję mokrego piasku. Gotową masę ciasteczkową rozprowadzić równomiernie w kubeczkach, tworząc 1 cm warstwę i lekko poklepując by wszystko ładnie sie wyrównało (nie należy jednak dociskać zbyt mocno aby ciasteczka nam się nie "utopiły" w płynnej, jogurtowej mieszaninie). W środek kubeczków wbić drewniane patyczki do lodów a całość wstawić do zamrażalnika na ok 5 h lub najlepiej na całą noc. Przed podaniem zanurzyć na kilka sekund bazę każdego kubeczka w ciepłej wodzie i wyjąć loda z foremki.

środa, 18 maja 2016

Brownie z truskawkami


Brownie to jeden z moich ulubionych słodkich wypieków. Bardzo cenię sobie smak i konsystencję takiego ciasta, które obok tego, że jest mocno czekoladowe, tak jak lubię, to jeszcze przyjemnie wilgotne w środku, wprost rozpływające się w ustach i co ważne lekkie dla żołądka. Dodatek truskawek w tej wersji nadaje temu brownie jeszcze bardziej soczystego charakteru i świeżości.
Sekret dobrego brownie jest jeden: bardzo ważne aby ciasta nie "przepiec", a więc nie trzymamy go w piekarniku za długo i nie pieczemy, jak to z reguły bywa, do tzw. "suchego patyczka". Aby osiągnąć właściwy i satysfakcjonujący rezultat trzeba znać swój piekarnik tak jak własną kieszeń i dobrze ciasta pilnować, szczególnie w ostatnich minutach pieczenia. 
p.s. na moim blogu już jakiś czas temu pojawił sie przepis na brownie z gruszkami na bazie ciasta z orzechów laskowych, do którego też bardzo zachęcam :)

Brownie z truskawkami

Składniki:

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 g masła
  • 90 g cukru
  • 2 duże jajka
  • 60 g mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 150 g truskawek

Procedura:

Masło rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofali, dodać połamaną na kawałki czekoladę, pozostawić na 2-3 minuty do rozpuszczenia się czekolady, wymieszać.
Jajka ubić z cukrem i ekstraktem z wanilii na bardzo puszystą masę (ubijać co najmniej 5 minut). W osobnym naczyniu przesiać 
mąkę i kakao, wymieszać.
Do masy jajecznej dodawać stopniowo składniki sypkie, cały czas ubijając a potem
małym strumieniem wlewa
ć ostudzoną czekoladę i ubijać aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Kwadratową formę (u mnie 21 x 21 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i przelać do niej ciasto, wyrównać. Truskawki oczyścić, pozbawić szypułek, przekroić na połówki i ułożyć na masie czekoladowej w niewielkich odstępach, przecięciem do góry.
Brownie wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 175°C i piec 25-35 minut w zależności od piekarnika (Uwaga: NIE należy piec ciasta do suchego patyczka! Dobre brownie powinno być nieco wilgotne w środku ale nie surowe!)

czwartek, 14 kwietnia 2016

Sezamki


Sezamki to jeden ze smaków mojego dzieciństwa. Bardzo często przegryzałam je sobie na szkolnych przerwach i nie tylko. To był zawsze dobry patent na wszelaki stres, którego przecież nie brakowało! ;) Jeszcze dzisiaj przepadam za nimi niezmiernie jednak jak patrzę po włoskich sklepach to się dziwię ileż tu one kosztują! :-O W Polsce z tego co widzę za tradycyjną  paczuszkę płaci  się ok. 1,25 złotego a we Włoszech? - można by rzec mniej więcej tyle samo tyle że w Euro :/ , a więc 4 razy tyle :(  Oczywiście lepiej zrobić sobie sezamki samemu w domu i ja tak też postanowiłam. Nic prostszego! Ani bym się nie spodziewała, że tak szybko można je przygotować :) Zainspirowałam się przepisem znalezionym na jednym z blogów (link poniżej), chociaż sposób przygotowania karmelu całkowicie zmieniłam. Skorzystałam z mojego włoskiego przepisu, sprawdzonego już kilka razy, którego trzymam się uparcie bo wydaje mi się on najłatwiejszy i najpewniejszy).

Sezamki

Składniki:

  • 225 g cukru
  • 225 g sezamu
  • 6 łyżek wody
  • 1 obfita łyżka płynnego miodu 

Procedura:

Na suchej patelni podprażyć sezam do momentu, aż zrobi się złoty. Do rondla z grubym dnem (u mnie taki o średnicy ok. 20 cm) wsypać cukier, wstrząsnąć garnkiem aby cukier równo sie rozprowadził, dodać 6 łyżek wody i zacząć proces karmelizacji, ustawiając rondel na średnio - wolnym płomieniu. Karmelizować tak cukier do pożądanego odcienia: złotego (sezamki wyjdą jaśniejsze jak u mnie) lub bursztynowego (sezamki będą ciemne). Podczas topienia się cukru, kiedy ten całkowicie i samoistnie "nawilgnie" od wody, można znów wstrząsnąć naczyniem ale nie należy mieszać niczym w środku. Kiedy karmel jest gotowy dodać miód i wymieszać łyżką a następnie wrzucić podprażony sezam i dokładnie acz sprawnie wymieszać. Natychmiast wylać wrzącą masę sezamową na arkusz papieru do pieczenia, przykryć drugim papierem i błyskawicznie rozwałkować na grubość 0,5 - 1 cm lub cieniej (UWAGA! Masa tężeje z każdą chwilą, trzeba wałkować szybko i sprawnie, bez zastanawiania się :).
Jak masa trochę przestygnie, natychmiast odkleić od pergaminu (potem mogą być trudności). Pokroić dowolnie (najłatwiej kiedy masa jest jeszcze mocno ciepła, wtedy też boki wychodzą solidniej; ale nawet jeśli masa wam już stężała i zrobiła się twarda tez da się poprzekrawać lub jeszcze prościej - połamać ;) Pozostawić do całkowitego ostudzenia.

 ŹródłoInspiracja: http://www.mojewypieki.com/post/sezamki
               Przepis na karmel: Włoska książeczka z serii"Quaderno di cucina" dodatek do włoskiej gazety "La Repubblica", książeczka nr 19 "Un cucchiaio di dolcezza"



piątek, 1 kwietnia 2016

Ciasteczka marchewkowo - cytrynowe


Po hucznych świętach i bogato zastawionych stołach lepiej przestawić się na coś zdrowego i zjeść coś w miarę lekkiego a jeszcze lepiej takiego z dodatkiem warzyw ;) Ciasteczka, które Wam dziś zaserwuję są właśnie z niewielką ilością masła, bez jajek, nie za słodkie, no i mocno marchewkowe i do tego przyjemnie pachnące cytryną :) Najlepiej spożywać je świeże, zaraz po upieczeniu. To takie ciasteczka na jeden dzień, miękkie i delikatne (osobiście nie polecam ich przechowywania bo tracą przy tym na wartości smakowej). Przypadną do gustu szczególnie dzieciom i osobom ceniącym sobie słodkie wypieki na bazie warzyw ;) Zachęcam do spróbowania.


Ciasteczka marchewkowo - cytrynowe

Składniki:
  • 75 g mąki
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia (trochę więcej niż pół)
  • 20 g miękkiego masła
  • 50 g cukru
  • 2 łyżki skórki otartej z cytryny 
  • 200 g marchwi, startej na drobnych oczkach tarki 
  • 1 mała szczypta soli
  • 1 łyżka zimnej wody (jeśli zajdzie taka potrzeba)

Procedura:

Do miski przesiać mąkę, proszek, sól i wymieszać. Z 50 g odmierzonego cukru odjąć 2 łyżki i odstawić na bok. W osobnym naczyniu utrzeć na krem masło z pozostałym cukrem i skórką otartą z cytryny. Do masy wmieszać kolejno startą marchewkę a potem mąkę z proszkiem i wszystko dokładnie połączyć aż otrzymamy miękkie ciasto (jeśli zachodzi taka potrzeba można dodać łyżkę zimnej wody). Gotową masę nabierać łyżeczką i bezpośrednio na blasze, wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia, formować okrągłe ciasteczka, zachowując między nimi 5 cm odstępy. Posypać ciastka odstawionym na bok cukrem i piec przez 15-20 min, w nagrzanym do 180°C piekarniku. Powinno wyjść ok. 16 sztuk. Ostudzone ciastka można przed podaniem posypać cukrem pudrem .


 ŹródłoWłoska książka: "Oggi cucino io  -  Dolci e biscotti - 600 ricette facili e golose da tutto il mondo" Wydawnictwo Mondadori



czwartek, 10 marca 2016

Cytrynowo - makowa babka marmurkowa


Już czas najwyższy zacząć układać świąteczne menù :) No i babka oczywiście powinna się w nim znaleźć obowiązkowo ;) Przepisów po książkach, w necie, w gazetach i w starych notatnikach jest bez liku. Słowem jest doprawdy w czym wybierać! :) Ja tym razem zdecydowałam się na marmurek cytrynowo - makowy. A Wy?

Cytrynowo - makowa babka marmurkowa

Składniki:
  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g drobnego cukru do wypieków
  • 200 g rozpuszczonego masła
  • 4 jajka + jedno białko
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • skórka z jednej cytryny
  • ok. 80 g maku
  • kandyzowana skórka z cytryny pokrojona w kosteczkę (ile trzeba)
  • kakaowa posypka cukrowa typu pałeczki (ile trzeba)
  • ok. 170 g cukru pudru
  • mniej więcej 4 łyżki soku z cytryny 

Procedura:

Oddzielić białka od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dalej miksując dodać rozpuszczone masło, następnie przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia (masa stanie się bardzo zwarta i prawie sztywna ale taka ma być).
Ubić pianę z białek (5 sztuk) w osobnej misce. Połączyć delikatnie z ciastem. Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać dwie łyżki kakao, do drugiej skórkę z cytryny i mak. Wymieszać. Ciasto nakładać do formy z kominem o średnicy 22 cm (uprzednio solidnie natłuszczonej i wysypanej mąką) Najpierw warstwę jasnego ciasta, na to ciemne, potem znów jasne i na koniec ciemne. Wykałaczką lub końcówką łyżki delikatnie zamieszać ciasto w formie tak, aby powstał marmurkowy wzorek. Piec w temp. 180°C przez ok. 40 minut (ja piekłam 35 min.) Po tym czasie sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone (patyczek powinien być suchy). Wyjąć babkę z piekarnika i pozostawić na 10 min. w formie a potem natychmiast wyjąć z formy i studzić na kratce. 
W celu wykonania lukru do cukru pudru dodawać stopniowo sok z cytryny - energicznie ucierając, aż do pożądanej gęstości lukru. Ostudzone ciasto polać lukrem, posypać kakaową posypką cukrową i udekorować kandyzowaną skórką cytrynową.

 Źródłohttp://wypiekizpasja.blox.pl/2010/03/Cytryniowo-makowa-babka-marmurkowa.html



Przepis bierze udział w akcji "Wielkanocne potrawy":




zBLOGowani.pl

czwartek, 3 marca 2016

Tarta z jabłkami i owocem granatu na cieście francuskim


Mam chyba wielki sentyment do wypieków z jabłkami . Jak tylko znajdą mi się pod ręką, zaraz muszę z nich coś "wyczarować" ;) Tak się składa, że obok jabłek miałam w lodówce już od dawna zawieruszony gdzieś owoc granatu, który planowałam wcześniej wykorzystać do innego przepisu... ale tak mi jakoś schodziło i schodziło a wiadomo nie można przecież niczego zmarnować ;) Wygrzebałam więc taki oto przepis na szybką tartę z ciasta francuskiego z jabłkami i właśnie z owocem granatu ;) Co ciekawe przepis znalazłam we włoskiej gazetce i to wcale nie o tematyce kulinarnej a o rodzicielsko - wychowawczej ;) :P Kto by pomyślał ! ;) Ciasto wyszło super ładne i smaczne, no i przede wszystkim lekkie - jak figuruje w opisie po włosku - tylko 250 kalorii ;)


Tarta z jabłkami i owocem granatu na cieście francuskim

Składniki:
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego (230 g) na okrągłą formę
  • 2 jabłka 
  • dowolny dżem do posmarowania spodu (ok. 2-3 łyżki) 
  • ziarna z 1 owocu granatu (ile trzeba)
  • 2 łyżki cukru trzcinowego do posypania jabłek
  • sok z cytryny 

Procedura:

Ciasto francuskie wyjąć z lodówki i pozostawić na przynajmniej 10 min. w temp. pokojowej. Następnie rozwałkować  i wyścielić nim dokładnie formę do tarty o średnicy 28 cm. Ponakłuwać ciasto widelcem a potem posmarować dowolnym dżemem. Obrać jabłka i wydrążyć gniazda nasienne. Pokroić owoce na cienkie plasterki (skropić sokiem z cytryny aby nie ściemniały) i poukładać je na wierzchu ciasta, tworząc przy tym kolisty wzór. Posypać jabłka cukrem trzcinowym i wstawić tartę do nagrzanego piekarnika do 180°C i piec przez ok. 35 min. lub do czasu kiedy ciasto ładnie się zezłoci.
Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Przed podaniem posypać ziarenkami z owocu granatu. 

 ŹródłoWłoskie czasopismo "Io e il mio bambino" z grudnia - roku nie pamiętam :) -  przepis nieco zmodyfikowałam