środa, 21 marca 2018

Dwukolorowy wieniec pomarańczowo - kakaowy


Jeszcze jedna propozycja na wielkanocne śniadanie - dwukolorowa babka w kształcie wieńca. Prosty smak i aromat: kakao dla wielbicieli czekolady i pomarańczowa  nuta dla tych, co to jeszcze nie chcą "pożegnać się" z cytrusami  :) Ciasto leciutkie i kruchliwe, jak dla mnie idealne do mleka czy herbatki, dobre również  gdy ciepłi lekko chrupiące tuż po upieczeniu ;)

Dwukolorowy wieniec pomarańczowo - kakaowy

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej
  • 20 g gorzkiego kakao
  • 3 jajka
  • 180 g cukru ( w oryginale 200 g )
  • 100 ml świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy ( ok. 2 sztuki ) - uwaga ! soku wyjdzie nam trochę więcej ale posłuży on do "poprawienia" konsystencji ciasta kakaowego :) 
  • 100 ml oleju arachidowego
  • skórka otarta z pomarańczy 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (dałam ciut mniej)
  • szczypta soli

Procedura:

Ubić jajka z cukrem na puszysto. Nie zaprzestając miksowania, wlać sok pomarańczowy i olej arachidowy. Stopniowo dodawać przesianą mąkę, uprzednio wymieszaną z proszkiem do pieczenia i solą, skórkę otartą z pomarańczy i wszystko dokładnie połączyć. Powstałą masę podzielić na 2 części. Do jednej miski wsypać kakao i starannie wymieszać, dodając dodatkowy sok pomarańczowy (tyle ile trzeba by "poprawić" zmienioną konsystencje masy; żeby po prostu nie była za gęsta :) Formę o średnicy 22 cm, z kominem natłuścić i oprószyć mąką. Umieścić w niej najpierw ciasto ciemne a potem jasne lub na przemian w kilku etapach tak by powstał marmurek.
Wieniec piec w nagrzanym piekarniku do 180°C przez ok 45 min. ( u mnie tylko 35 min.) Najlepiej sprawdzić patyczkiem. Upieczony wyjąć i odstawić do całkowitego ostudzenia. Przed podaniem posypać cukrem pudrem. 

czwartek, 22 lutego 2018

Babka jogurtowa z żółtym lukrem


Dopiero co rozpoczął się okres Wielkiego Postu a ja tu już was babką kuszę ;) No ale nie może być inaczej bo przecież przygotowywanie potraw na świąteczny stół planuje się znacznie wcześniej a nie w ostatni dzień przed Wielkanocą! (choć może znajdzie się i ktoś, kto wszystko na ostatek odkłada... :) Co do dzisiejszego wypieku to zdecydowałam się na wykonanie przepisu z linka poniżej bo zachwycił mnie żółty kolor lukru ze zdjęcia. Myślałam, że pewnie sztuczny barwnik a to jednak dzięki kurkumie (wcale niewyczuwalnej w smaku). Nie jestem jednak ekspertem od lukrów i miałam nieco kłopotu z jego przyrządzeniem - pierwszy raz stykam się z lukrem na jogurcie greckim...(jak widać na mojej fotce nałożyłam dwie warstwy - pierwszą "na zimno" z nieco bladym odcieniem żółtego - która mało mnie przekonywała - a drugą "na ciepło" już bardziej żywą; szkoda tylko, że po pierwszej warstwie pozostało mi mało lukru i musiałam oszczędnie rozprowadzić go łyżką i stąd babka nie jest tak pięknie i równomiernie pokryta jak powinna, ale cóż... grunt iż smakowała - ciasto wyszło puszyste, mięciutkie i delikatne.

Babka jogurtowa z żółtym lukrem

Składniki:

Na ciasto:
  • 4 jajka 
  • 230 g cukru 
  • 150 g miękkiego masła 
  • 250 g mąki 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 1 łyżka likieru pomarańczowego 
  • 250 g jogurtu greckiego
Na lukier:
  • 170 g cukru pudru
  • 1 łyżka jogurtu greckiego
  • szczypta kurkumy lub więcej
  • sok z cytryny (ile trzeba)

Procedura:

Masło utrzeć na puch (jeśli jest zimne i twarde bo zapomnieliście wcześniej wyjąć z lodówki,wystarczy je tylko lekko "podgrzać" w mikrofali aby było mięciutkie ale nie rozpuszczone - czas ucierania znacznie się skróca :). Cały czas miksując na najwyższych obrotach dodać w 4 porcjach cukier i jajka. Jeśli masa się zważy nic nie szkodzi. Zmniejszyć obroty i dodawać kolejno cały czas ucierając mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, jogurt i na końcu likier pomarańczowy. Wszystko dokładnie wymieszać. Formę do babki (u mnie karbowana forma z kominkiem śr. 22 cm) wysmarować dokładnie roztopionym masłem i wysypać bułką tartą. Przelać ciasto do formy. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C. Po 15 minutach zwiększyć temperaturę do 180°C i piec jeszcze 35 minut. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem (powinien być suchy), czy ciasto się upiekło. Gotowe ciasto lekko przestudzić w formie (ok.10 min.), a następnie ostrożnie wyjąć babę na kratę i pozostawić do całkowitego ostudzenia.
Cukier puder utrzeć z kurkumą i jogurtem i ewentualnie sokiem z cytryny i polać ciasto. (Uwaga! Na gęstość i konsystencje lukru ma duży wpływ wilgotność samych składników st
ąd nigdy nie należy śledzić przepisów na jego wykonanie litera po literze! Żywy, żółty kolor lukru wychodzi według mnie lepiej jeśli podgrzejemy składniki np. w mikrofalówce aby kurkuma się dobrze rozpuściła i rozprowadziła).

czwartek, 7 grudnia 2017

Pierniczki w czekoladzie z nadzieniem


Święta Bożego Narodzenia zbiegają się zawsze z korzennym zapachem piernika :)  Ja oczywiście jestem jego fanką w każdej postaci, a już pierniczków nadziewanych marmoladą i do tego w polewie czekoladowej nigdy sobie nie odmawiam. Jakiś czas temu upiekłam właśnie te i zdziwiłam się, że mi tak dobrze wyszły bo nigdy ich wcześniej nie robiłam... a z reguły kupowałam "gotowce" w sklepie ;) Przygotowane w domu jednak, nie mają sobie równych! Mniam :P Wy też koniecznie spróbujcie !

Pierniczki w czekoladzie z nadzieniem

Składniki:

Na ciasto:
  • 425 g mąki
  • 1 jajko
  • 180 g miodu
  • 85 g cukru pudru
  • 22 g masła, temp. pokojowa
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ok. 2 łyżki wody
  • 1 łyżka kakao


Na nadzienie:
  • marmolada, małe wiaderko (u mnie 400 - 450 g)
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • łyżeczka oleju


Procedura:

Wszystkie składniki na ciasto (oprócz wody) przełożyć do miski. Zagniatać dodając powoli wodę. Ciasto musi być lekko lepkie, ale nie za mocno. Podzielić je na dwie części i każdą rozwałkować na grubość ok. 3 - 4 mm między dwoma wyciętymi arkuszami papieru do pieczenia. Z ciasta wycinać większe koła i układać na blaszce. Na środku każdego koła położyć łyżeczkę marmolady (ilość nadzienia w zależności od średnicy foremek). Każdego pierniczka przykryć kolejnym wykrojonym kawałkiem ciasta. Przyłożyć dowolny kształt foremki (mniejszej od koła) i wykrawać pierniczki (u mnie gwiazdki i serca). Boki pierniczków delikatnie docisnąć, by się skleiły (dla ułatwienia można zwilżać leciutko boki wodą). Piec w temp. 180°C przez ok. 15-20 min. (ja tylko 11-12 min.) Po upieczeniu studzić na kratce. Czekoladę rozpuścić z łyżeczką oleju a wystudzone pierniczki zanurzać w polewie czekoladowej i znów odkładać na kratkę do zastygnięcia polewy.

środa, 25 października 2017

Szarlotka na kruchym cieście


Trudno jest nie kochać szarlotek... lub nawet jakiegokolwiek najzwyklejszego ciasta z jabłkami. Ja w moim archiwum, przepisów na ciasta tego typu mam bez liku...chyba do śmierci nie upiekę tego wszystkiego!  Wycinki z gazet, notatniki, linki do blogów, książki, coś podpatrzone tu i tam... Tak wiele pomysłów na zaprezentowanie jabłek na słodko a tak mało czasu na wykonanie :( ale cóż zrobić ? Zadowolę się tym co mam :)  Co do przepisu poniżej to jest to jeden z tych co dał mi nieco w kość - szczególnie konsystencja ciasta - lecz mimo niewielkich problemów jakoś sobie poradziłam ;) Samo zaś szatkowanie jabłek na plasterki da się znieść jeśli ma się odpowiedni sprzęt; grunt że nie trzeba ich prażyć, czego doprawdy nie lubię :P Ciasto jest więc dosyć pracochłonne ale wynagrodzi pięknym efektem wizualnym  (idealne dla zaskoczenia gości).

Szarlotka na kruchym cieście

Składniki:

Na ciasto:
  • 500 g mąki pszennej tortowej
  • 240 g miękkiego masła
  • 6 łyżek mleka
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 kopiasta łyżka cukru waniliowego

Na farsz jabłkowy:
  • ok. 1,5 kg jabłek typu szara reneta (2 kg w oryginalnym przepisie)
  • 5-8 łyżek cukru (w zależności od jabłek)
  • 1 płaska łyżka cynamonu
  • 3 łyżki kaszy manny

Procedura:

Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia i cukrami. Dodać jajka, mleko i masło i przy pomocy miksera połączyć składniki w jednolite ciasto. Ciasto będzie dość miękkie (mnie wyszło kleiste i przypominające bardzo gęstą masę) ale nie należy dodawać więcej mąki, aby po upieczeniu nie było twarde. Ciasto podzielić na 2 części (ok. 2/3 i 1/3). Mniejszą część owinąć folią i włożyć do zamrażalnika na około 30 min. (ja moje zostawiłam na dłużej). Spód oraz boki tortownicy 24 cm (u mnie 22 cm) posmarować miękkim masłem i wyłożyć je ciastem (ja wyścieliłam dno papierem do pieczenia). Ciasto jest na tyle miękkie i plastyczne, że najwygodniej jest robić to palcami (ja moje rozcierałam łyżką, kolejno schłodziłam i poprawiłam tam gdzie było trzeba). Jabłka obrać i zetrzeć na szatkownicy. Połączyć je z kaszą, cukrem oraz cynamonem. Delikatnie wymieszać. Jabłkami wypełnić tortownice, dociskając je dokładnie do ciasta aby uniknąć wolnych, nieestetycznych przestrzeni po upieczeniu, które mogłyby uformować się pomiędzy powstałymi warstwami. Kolejno na wierzch, na grubych oczkach tarki, zetrzeć zamrożone wcześniej ciasto. Całość wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika i piec 50 minut. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.

wtorek, 10 października 2017

Tort miś


Kolejny rok minął mojemu małemu i kolejny tort - niespodzianka zawitał na stole :) Jeszcze jakiś czas przed samymi urodzinami synek postawił jasno sprawę (niby dla ułatwienia zadania):"Mama zrób tort jaki chcesz byleby nie był okrągły":P  No cóż, zawsze to jest jakaś wskazówka :) Tym razem zdecydowałam się więc na misa. Oczywiście i tym razem strzał w dziesiątkę! Tort przełożyłam moim ulubionym i sprawdzonym kremem z nutelli i mascarpone, który dobrze znacie ;)  

Tort miś 

Składniki:

Na biszkopt 26 cm:
(Możecie go upiec dzień wcześniej)
  • średnich jajek w temperaturze pokojowej
  • 240 g cukru
  • 220 g mąki
  • 20 g mąki ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej
Na krem z nutella i mascarpone:
  • 263 g nutelli
  • 375 g mascarpone
  • 100 ml śmietany kremówki 36%, płynnej nie ubitej
Na poncz:
  • 200 ml letniej wody 
  • 1 łyżka soku z cytryny lub więcej
  • 4-5 łyżeczek cukru, w zależności od upodobania

Na dekoracje:

  • na biały krem potrzeba 200 ml zimnej śmietany kremówki 36% do ubijania + 1 opakowanie utrwalacza do śmietany typu śmietan-fix (10 g) + 1 łyżka cukru pudru 
  • na brązowy krem potrzeba 200 ml zimnej śmietany kremówki 36% do ubijania + 1 opakowanie utrwalacza do śmietany typu śmietan-fix (10 g) + 1 łyżka cukru pudru + 2 łyżeczki gorzkiego kakao
         ALBO 200 ml zimnego pełnego mleka + 1 opakowanie Śnieżki (60 g) na biały krem
 i 200 ml zimnego pełnego mleka + 1 opakowanie Śnieżki (60 g) + 2 łyżeczki gorzkiego kakao na brązowy krem
  • 2 kosteczki czekolady - jedna gorzkiej druga białej, które będą potrzebne na oczy

Procedura:

W obszernej misce i mikserem na najwyższych obrotach ubić jajka z cukrem (ubijać bardzo długo i starannie, aż do momentu kiedy masa stanie się jasna, błyszcząca i puszysta ok. 15 - 20 min.) Wsypywać teraz stopniowo przesiane obie mąki i przy pomocy łopatki (już nie mikserem!) mieszać masę bardzo ostrożnie acz dokładnie, wykonując delikatne ruchy od góry do dołu aby masa nie opadła. Tortownice 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno) i przelać do niej gotową masę, starając się rozprowadzić ja równomiernie po całej tortownicy. Przy pomocy łopatki wyrównajcie tez wierzch masy, jednak bardzo delikatnie, by nie rozbić pęcherzyków powietrza. Biszkopt piec w nagrzanym piekarniku do 170°C przez ok. 10 minut a potem podnieść temperaturę do 180°C i piec jeszcze kolejne 30 - 35 min. (sprawdzić patyczkiem stan pieczenia). Wyjąć biszkopt z piekarnika i odczekać jakieś 10 - 15 min. a następnie bardzo ostrożnie usunąć obręcz tortownicy i studzić biszkopt na kratce. Mo
żna też biszkopt studzić w tortownicy (ja tak zrobiłam) a później przy wyjmowaniu obkroić go jedynie nożykiem dookoła aby nie było ryzyka że się nam uszkodzi).
Kiedy biszkopt jest już całkowicie wystudzony można przystąpić do przyrządzenia kremu


  • na krem z nutellą i mascarpone wystarczy tylko wymieszać krótko nutelle i mascarpone i dodawać stopniowo płynną śmietanę kremówkę (nie ubijaną!) tak aby uzyskać pożądaną konsystencję masy. (100 ml kremówki to jedynie przybliżona liczba, możecie zużyć jej mniej, wszystko zależy od jakości i konsystencji samych składników jakie wykorzystujecie).

Kiedy krem jest gotowy możemy przeciąć biszkopt na 3 krążki a krawędzie i same blaty dobrze wyrównać odkrajając nadmiar ciasta i ewentualne nieestetyczne części (jasne skrawki ciasta należy rozkruszyć i odstawić na bok w miseczce bo potrzebne nam będą na wykonanie pyszczka misia!); kolejno zaczynamy przekładać tort masą:
Ułożyć pierwszy krążek na paterze lub dużym talerzu, tacce (na tym co wybierzemy będzie później "siedział" cały miś) i przy pomocy pędzelka lub łyżki nasączyć go 1/3 części ponczu (wystarczy wcześniej zwyczajnie wymieszać wszystkie składniki na poncz w jednym kubeczku). Rozsmarować potem na krążku połowę kremu z nutellą i mascarpone i przykryć to drugim krążkiem biszkoptu; znów nasączyć połową pozostałego ponczu a następnie wyłożyć resztę kremu. Ułożyć wreszcie trzeci krążek i także ten nawilżyć resztkami ponczu. Cały tort lekko przycisnąć od góry, aby warstwy się do siebie nieco zbliżyły (nie przesadzajcie jednak bo "uciekną" Wam obie masy ;) i schłodzić w lodowce przez ok. 1 h (to ważne! dzięki temu łatwiej nam będzie kroić tort w celu nadania mu formy misia). 
Ze schłodzonego tortu wykrawamy kształt niedźwiadka - można sobie pomóc przygotowanym wzorem z papieru (uwaga uszy misia powstają z wykroju ciasta między jego górną łapką, szyją i głową a powstały w ten sposób element dokładamy po prostu do głowy, uprzednio go oczywiście modelując tak aby nam odpowiednio pasował!)
 Kolejno przystąpić do ubijania na sztywno śmietany kremówki z cukrem pudrem i zagęstnikiem lub mleka ze śnieżką (jak u mnie) według instrukcji producenta na jej opakowaniu i obsmarować cały tort dookoła łącznie z bokami (biały krem). Tort ponownie schłodzić w lodowce. Teraz rozkruszony biszkopt na pyszczek co mieliśmy odłożony, wymieszać ze śmietanką lub mlekiem na taką konsystencję, aby dało się uformować pyszczek misia. Roztopić w osobnych naczyniach obie czekolady. Na niewielkim skrawku papieru do pieczenia narysować białą czekoladą gałki oczne misia (nałożyć kilka warstw żeby nie były za cienkie jak zastygną i nie połamały się przy przenoszeniu - proces zastygania można przyspieszyć w zamrażalniku ;) Kolejno na białych gałkach zrobić źrenicę z gorzkiej czekolady i znów odstawić do zastygnięcia a z reszty ciemnej czekolady narysować na pyszczku misia nos i buzie. Pyszczek ustawić odpowiednio na torcie.  
Teraz przystępujemy do dekorowania workiem cukierniczym z końcówką w kształcie gwiazdki: białym kremem formujemy brzuszek i środek łap i uszek; następnie tak jak wyżej ubijamy krem brązowy dodając jedynie gorzkie kakao dla koloru i ozdabiamy resztę tortu łącznie z bokami. Na końcu ustawiamy oczy z czekolady i gotowe!
Tort należy przechowywać w lodówce.


Źródło: Projekt i pomysł na dekoracje: 
                          http://kolor-smaku.blogspot.it/2015/06/tort-misiu-tort-ma-3-jasne-biszkopty.html
               Biszkopt:  przepis klasyczny - na 1 jajko przypada 30 g cukru i 30 g mąki


piątek, 31 marca 2017

Babka marchewkowa


Mimo nawału zajęć i całkowitego braku czasu na prowadzenie bloga, natykam się nieraz na Wasze niespodziewane komentarze przy starych postach; widzę Waszą aktywność na profilu facebookowym, która przeradza się często w nowe polubienia... wszystko to dzieje się mimo mojego już wielomiesięcznego milczenia... i dziwie się, że jeszcze tu jesteście... że wciąż przychodzicie ! ;) Naprawdę bardzo mi milo, że o mnie pamiętacie :) Nie mogłam oczywiście przejść obok tego faktu obojętnie i postanowiłam wynagrodzić Waszą niesamowitą cierpliwość nowiutkim postem :) 
Na wielu blogach królują już babki i wszyscy przygotowują się na Wielkanoc więc na moim stole też nie może ich zabraknąć ;) Polecam Wam bardzo przepis na taką oto babkę marchewkową, która naprawdę zaskoczy Was swoją miękkością i świeżością i do tego wcale nie będzie trzeba się dużo męczyć z ubijaniem itd. Po prostu idealna na świąteczne śniadanie. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę! ;)

Babka marchewkowa

Składniki:

  • 250 g marchewki (u mnie wyszło 210 g już startej)
  • 260 g mąki pszennej
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 195 g cukru
  • 4 jajka
  • 200 ml oleju słonecznikowego

Procedura:

Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych lub drobnych oczkach lub po prostu na pure - w zależności od preferencji osobistych. Jajka i cukier ubić. Dodać olej i startą marchewkę. Mąkę przesiać z proszkiem i solą. Dodawać po trochu do ucieranej masy. Foremkę na babkę natłuścić i oprószyć mąką. Wlać ciasto i piec ok. 40 min. w nagrzanym do 180°C piekarniku, do suchego patyczka. Po upieczeniu studzić babkę przez 10 min. w formie a potem ostrożnie wyjąć i odstawić do całkowitego ostudzenia. Przed podaniem posypać cukrem pudrem .

środa, 5 października 2016

Tort "Smokozaur"


Na swoje czwarte urodziny mój synek i tym razem doczekał się miłej i wyjątkowej niespodzianki :) Nie mogło być oczywiście inaczej skoro jego "mamina" prowadzi "słodkiego" bloga już od jakiegoś czasu ;) Przyznam, że zrobienie tortu tego typu było nie lada wyzwaniem ale ostatecznie udało się i ileż było radości na twarzach gości a już szczególnie na tej u solenizanta! Warto było zachodu, krótko mówiąc :) Nie wiem czy to co wyszło to smok czy dinozaur. Skleciłam to "coś" z dwóch rożnych  przepisów (linki pod spodem). Z jednego podobał mi się tułów a z drugiego głowa i tak sobie pokombinowałam, że połączyłam praktycznie oba te przepisy i oto efekt końcowy. Razem z synkiem postanowiliśmy nazwać to dziwne dzieło "Smokozaurem" :P A Wy co o tym sądzicie? 

p.s. Z przykrością i ciężkim sercem informuję, iż z powodów osobistych nie będę się niestety w przyszłości zbyt często pojawiać na blogu z nowymi przepisami :( Nie jest to mam nadzieje pożegnanie z moimi wiernymi czytelnikami ale tymczasowe zawieszenie intensywnej choć bardzo miłej działalności. Będę dalej piekła oczywiście dla moich bliskich jednak ciężko będzie mi znaleźć czas na artystyczne fotografowanie wypróbowanych przepisów :/ ( a skoro mnie znacie, wiece że nie chcę Wam podkładać byle czego ;) jak i pisanie, korygowanie i publikowanie postów. Dziękuję Wam wszystkim za dzielne śledzenie mnie i moich poczynań i oby jak najrychlej "do zobaczenia" z kolejnym przepisem. :)

Tort "Smokozaur"

Składniki:

Na 1 biszkopt 22 cm: (należy upiec osobno 2 biszkopty)
(Możecie upiec dzień wcześniej)
  • średnich jajek w temperaturze pokojowej
  • 180 g cukru
  • 160 g mąki
  • 20 g mąki ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej
Na krem z nutella i mascarpone:
  • 263 g nutelli
  • 375 g mascarpone
  • 100 ml śmietany kremówki 36%, płynnej nie ubitej
Na poncz:
  • 250 ml letniej wody 
  • 2 łyżka soku z cytryny lub więcej
  • 6-7 łyżeczek cukru, w zależności od upodobania

Na dekoracje:

  • 200 ml zimnej śmietany kremówki 36% do ubijania + 1 opakowanie utrwalacza do śmietany typu śmietan-fix (10 g) + 1 łyżka cukru pudru 
         ALBO 200 ml zimnego pełnego mleka + 1 opakowanie Śnieżki (60 g)
  • niebieskie drażetki typu Smarties lub M&M's na źrenice  
  • 1 biała okrągła pianka marshmallow przekrojona na pół na gałki oczne
  • cienkie kwadratowe ciasteczka w czekoladzie, przekrojone na pół
  • 2 kropelki czekoladowe na nozdrza 
  • kawałek lukrecji w sprężynce na brwi i buzie
  • posypka cukrowa typu "złote perełki"
  • zielony barwnik spożywczy (opcjonalnie)

Procedura:

W obszernej misce i mikserem na najwyższych obrotach ubić jajka z cukrem (ubijać bardzo długo i starannie, aż do momentu kiedy masa stanie się jasna, błyszcząca i puszysta ok. 15 - 20 min.) Wsypywać teraz stopniowo przesiane obie mąki i przy pomocy łopatki (już nie mikserem!) mieszać masę bardzo ostrożnie acz dokładnie, wykonując delikatne ruchy od góry do dołu aby masa nie opadła. Tortownice 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno) i przelać do niej gotową masę, starając się rozprowadzić ja równomiernie po całej tortownicy. Przy pomocy łopatki wyrównajcie tez wierzch masy, jednak bardzo delikatnie, by nie rozbić pęcherzyków powietrza. Biszkopt piec w nagrzanym piekarniku do 170°C przez ok. 10 minut a potem podnieść temperaturę do 180°C i piec jeszcze kolejne 30 - 35 min. (sprawdzić patyczkiem stan pieczenia). Wyjąć biszkopt z piekarnika i odczekać jakieś 10 - 15 min. a następnie bardzo ostrożnie usunąć obręcz tortownicy i studzić biszkopt na kratce. Mo
żna też biszkopt studzić w tortownicy (ja tak zrobiłam) a później przy wyjmowaniu obkroić go jedynie nożykiem dookoła aby nie było ryzyka że się nam uszkodzi). Potem tak samo upiec drugi biszkopt. (Są nam potrzebne 2 biszkopty!)
Kiedy biszkopty są już całkowicie wystudzone można przystąpić do przyrządzenia kremu:


  • na krem z nutellą i mascarpone wystarczy tylko wymieszać krótko nutelle i mascarpone i dodawać stopniowo płynną śmietanę kremówkę (nie ubijaną!) tak aby uzyskać pożądaną konsystencję masy. (100 ml kremówki to jedynie przybliżona liczba, możecie zużyć jej mniej, wszystko zależy od jakości i konsystencji samych składników jakie wykorzystujecie).

Kiedy krem jest gotowy możemy przeciąć wertykalnie 1 biszkopt na 2 nierówne części. Otrzymamy w ten sposób 2 półkola rożnej wielkości - jedno dużo większe od drugiego, które posłuży na wykonanie korpusu naszego smokozaura, a mniejsze do uformowania ogona i zadnich łap). Teraz duże półkole kroimy horyzontalnie na 3 półkrążki a małe tak samo lecz tylko na 2 blaty. W obu blatach wyciąć mniejsze półkola. W ten sposób powstaną dwa półkola na nogi i dwa półokrągłe ranty, z których zrobimy ogon dowolnej długości.

Drugi biszkopt przeciąć wertykalnie lecz tym razem równo na pół. Powstaną 2 półkola jednakowej wielkości. Jedno z nich usunąć (nie będzie nam potrzebne) a drugie przekroić znowu wertykalnie na pół. Uzyskamy w ten sposób 1 grubszy pasek i zmniejszone półkole. Pasek kroimy na 2 prostokąty (to będą szyja i głowa smokozaura) a półkole rozkrajamy też wertykalnie na pół co da nam część na przednie nogi. Zarówno otrzymane prostokąty jak i kawałki półkola kroimy horyzontalnie jeden raz aby również te części przełożyć później gotowym kremem.

Po wycięciu wszystkich potrzebnych nam części możemy przystąpić do składania tortu. Zaczynamy od tułowia smokozaura czyli 3-ech dużych półkrążków, które nawilżamy ponczem i przekładamy gotowym kremem. Stawiamy półkole "na nogi", wertykalnie i chłodzimy aby tułów nam się nie wywracał a zastygnięta nieco masa pomogła mu w utrzymaniu stabilności. Kolejno przykładamy do tułowia smokozaura pozostałe części (wszystkie wcześniej starannie naponczowane i przełożone kremem!) a więc ogon (przycinając go na dowolną długość), zadnie i przednie nogi po bokach, szyje i na końcu głowę (dla łatwiejszego zrozumienia całego procesu składania smokozaura zawsze możecie zerknąć na zdjęcia z oryginalnych linków, który znajdziecie pod przepisem). Schłodzić całość przez ok. 1 h. Potem wyjąć i posmarować tort dokładnie ze wszystkich stron ubitą śmietaną ze śmietan - fixem lub mlekiem ze śnieżką. Można oczywiście dodać dowolny barwnik spożywczy dla uzyskania żywego np. zielonego koloru. Na starannie pokrytym torcie ułożyć kolejno oczy zrobione z jednej białej pianki marshmallow, przeciętej na pół i dwóch niebieskich drażetek typu smarties. Nozdrza z kropelek czekoladowych, brwi i usta z lukrecji oraz charakterystyczne "smocze" płytki na grzbiecie i ogonie z cienkich, kwadratowych ciasteczek czekoladowych, pokrojonych na trójkąty. Dla uzyskania weselszego efektu dekoracyjnego posypać po wierzchu dowolną cukrową posypką (u mnie złote perełki). Tort należy przechowywać w lodówce.


ŹródłoPrzełożenie: http://bialyobrus.blogspot.it/2014/09/tort-z-tecza.html

               Projekt i pomysł na dekoracje: 
                                http://www.instructables.com/id/Fire-Breathing-Dragon-Cake!!/
                                   https://www.oetker.pl/pl-pl/nasze-przepisy/r/tort-dinozaur.html

              Biszkopt:  przepis klasyczny - na 1 jajko przypada 30 g cukru i 30 g mąki